Kozi Wierch Szlakiem Orlej Perci

…Czy tą ścieżką śniegową wiatr — śmiałek się wspina

Na te skalne kolumny, co łuk nieba wsparły?

To Zawrat!... nas powiedzie ta biała ścieżyna...

F.H. Nowicki (fragment wiersza pt. „Zawrat”)

Zastanawialiście się kiedyś, dlaczego ludzie chodzą w góry? Niektórzy robią to dla kontaktu z naturą, inni dla sportu i dobrej kondycji fizycznej. Niektórzy kolekcjonują wspomnienia, inni pieczątki w książeczce Klubu Zdobywców Korony Gór Polski. Wszystkie te powody są równie dobre, ale jest jedna rzecz, która łączy wszystkie te osoby. Wszyscy zmierzają w górę szlaku, aby stanąć na szczycie i zachwycać się pięknymi widokami i roztaczającą się z wierzchołka góry panoramą. Wyobraźcie sobie teraz, że zamiast krótkiej wizyty na szczycie, możecie wybrać się na całodzienną wędrówkę granią i przez wiele godzin zachwycać się tym, co jest przecież celem każdej górskiej wyprawy. Taka właśnie była idea Franciszka Henryka Nowickiego, który w 1901r. w liście do Towarzystwa Tatrzańskiego prosił o wsparcie w wytyczeniu Szlaku Orlej Perci. Idea Nowickiego od samego początku, aż po dziś dzień budzi wiele kontrowersji i skrajnych emocji, ponieważ celem była komercjalizacja czegoś, co dotychczas było zarezerwowane dla wprawnych górskich wspinaczy. Czy cel Nowickiego udało się osiągnąć? Zdania na ten temat są podzielone, w dalszym ciągu jest to szlak bardzo wymagający i ja jestem zwolennikiem teorii, że nie jest to szlak dla każdego i z pewnością nie powinien być pierwszym celem dla osób, które dopiero rozpoczynają przygodę z Górskimi wędrówkami.   (fot. źródło: Wikipedia)
Celem mojej wyprawy był Kozi Wierch(2291 m n.p.m.), który jest najwyższym szczytem w całości mieszczącym się wewnątrz granic Polski. Najpopularniejszy szlak na Kozi Wierch wiedzie przez Dolinę Pięciu Stawów i rozpoczyna się w Palenicy Białczańskiej. Jest to jednocześnie najłatwiejszy, choć wcale nie łatwy szlak na Kozi Wierch. Ja tę drogę wybrałem na powrót, a na Kozi Wierch wszedłem szlakiem z Kuźnic przez Schronisko Murowaniec (1500 m n.p.m.), Halę Gąsienicową, Czarny Staw Gąsienicowy(1620 m n.p.m.), Przełęcz Zawrat(2159 m n.p.m.) i Kozią Przełęcz(2137 m n.p.m.). Trasa jest bardzo różnorodna i z powodzeniem można ją podzielić na mniejsze odcinki.  
Wraz z trzema kompanami wyprawy wyruszyłem około piątej rano żółtym szlakiem przez Dolinę Jaworzynki w kierunku Murowańca. Mimo pięknej pogody o tej porze dnia nie ma na szlaku zbyt wielu turystów, a orzeźwiające powietrze tego sierpniowego, słonecznego poranka było warte wczesnej pobudki. Szlak do Murowańca polecam każdemu, nawet początkującym miłośnikom górskich wypraw. Po pierwsze dlatego, że jest dosyć łatwo, po drugie dlatego, że niewiele jest tak przystępnych miejsc z tak pięknymi widokami. Schronisko Murowaniec i Hala Gąsienicowa mogą z powodzeniem stanowić cel Waszej wyprawy. W drodze do Murowańca możecie podziwiać Giewont, malowniczą Dolinę Jaworzynki, a także, na dalekim horyzoncie, panoramę Beskidu Żywieckiego i Babią Górę. Na Hali Gąsienicowej zobaczycie piękne wrzosowisko i panoramę Tatr.  
Kolejnym etapem jest dojście do Czarnego Stawu Gąsienicowego (1620 m n.p.m.) i jest absolutnie obowiązkowe dla każdego, kto dotarł do Murowańca. Dojście od Hali Gąsienicowej do Czarnego Stawu nie powinno zająć więcej niż 30 minut i jest częstym celem wycieczek. Zniewalający widok stawu otoczonego najpiękniejszymi szczytami Tatr, w tym Kościelca i Koziego Wierchu warty jest każdej wyprawy i na długo zapada w pamięć. Nad staw dotarłem dosyć wcześnie, ponieważ większość turystów, którzy tu właśnie kończą swoją wyprawę, wychodzi na szlaki później. Chociaż wyprawa nie jest bardzo długa, ja gorąco polecam wyjść wczesnym rankiem i dotrzeć na miejsce przed tłumem. To z pewnością pozwoli Wam czerpać więcej przyjemności zarówno ze szlaku, jak i z pobytu nad samym stawem. Ja jeszcze tu wrócę i w przyszłości zamieszczę bardziej szczegółowy opis trasy z Kuźnic do Czarnego Stawu Gąsienicowego, bo jest to wyprawa godna większej uwagi. 
Wybierając się na Kozi Wierch tym szlakiem, można liczyć na to, że ilość turystów w tym miejscu znacznie się zmniejszy. Po pierwsze dlatego, że niektórzy tu właśnie kończą swoją wyprawę, a po drugie dlatego, że wiele osób wyrusza stąd na przełęcz Karb i urokliwy Kościelec, ale o tym opowiem Wam innym razem. W tym miejscu radzę każdemu zastanowić się nad swoimi możliwościami. Dojście do przełęczy Zawrat dla większości nie powinno stanowić problemu, ale osoby o słabszej kondycji fizycznej muszą wiedzieć, że na ostatnim odcinku robi się naprawdę stromo. Rodzicom z małymi dziećmi zdecydowanie odradzam kontynuowanie wyprawy niebieskim szlakiem. 
Szlak do przełęczy Zawrat prowadzi wokół stawu, a co za tym idzie, cały czas rozpieszcza widokami. Moim zdaniem właśnie ze wschodniego brzegu stawu, widok na Kościelec jest najokazalszy. Po około godzinie znajdziemy się w okolicy Zmarzłego Stawu i odtąd zaczyna się dobra zabawa, ale jest też trochę niebezpiecznie. Na ostatnim odcinku szlaku poruszamy się bardziej w pionie niż w poziomie i choć nie jest to wspinaczka, to trzeba się podpierać rękami, a tuż przed Zawratem pomogą w tym łańcuchy. Dlaczego warto wejść na Przełęcz Zawrat? Bogactwo widoków w tym miejscu ciężko opisać słowami. Na początek warto obejrzeć się za siebie i jeszcze raz spojrzeć na Czarny Staw Gąsienicowy z nowej perspektywy, po drugiej stronie przełęczy zobaczyć można część Doliny Pięciu Stawów, co robi niesamowite wrażenie. We mnie największe emocje budzi widok grani w kierunku Koziej Przełęczy. Co prawda Czarny Staw Gąsienicowy, czy D5S są bardziej malownicze, ale grań robi ogromne wrażenie, a w perspektywie kontynuacji wyprawy jest też trochę przerażająca. W tym miejscu warto zrobić sobie chwilę przerwy i zebrać siły na dalszą podróż. 
Chciałbym na chwilę wrócić do wspomnianego wcześniej Franciszka Nowickiego. O ile przełęcz Zawrat dla większości, nawet okazjonalnych turystów, jest osiągalna, to trzeba zwrócić uwagę, że mamy za sobą kilka godzin wędrówki, a strome podejście na przełęcz może naprawdę zmęczyć. Właśnie w tym miejscu zaczyna się prawdziwa przygoda, miejsce, które zdaniem Nowickiego miało dać zwykłym turystom coś, co do tej pory było dla nich nieosiągalne. Jest kilka powodów, dla których ogólnodostępności tego szlaku nie należy traktować zbyt dosłownie. Po pierwsze od kilku lat Orla Perć jest szlakiem jednokierunkowym, więc dla bezpieczeństwa swojego i innych turystów musimy być całkowicie pewni, że chcemy nim podążać. Po drugie w wielu miejscach Orlej Perci jesteśmy narażeni na ekspozycję, więc jeżeli jesteś osobą, która na myśl o drugim stopniu drabiny odczuwa mdłości, to zdecydowanie odradzam dalszą wyprawę tym szlakiem. Po trzecie niektóre odcinki szlaku wymagają względnej tężyzny fizycznej, więc jeżeli wejście na Zawrat było Twoją jedyną aktywnością fizyczną od ubiegłorocznego spaceru na Morskie Oko, to niestety, ale nie jesteś gotowy. To brutalne, ale w tym miejscu warto być obiektywnym dla zachowania zdrowia i życia. Jest jeszcze jeden, trochę dyskryminujący powód, dla którego Orla Perć nie jest dla wszystkich. Przemieszczanie się w dół po skalnych półkach może sprawiać problemy bardzo niskim osobom. 
Ruszam! Z przełęczy Zawrat mam doskonały widok na Mały Kozi Wierch(2228 m n.p.m.). Ten odcinek jest jeszcze stosunkowo łatwy, najpierw spacer po skalnych półkach, dopiero pod Małym Kozim Wierchem jest nieco bardziej stromo, ale tam pojawiają się łańcuchy. W niektórych miejscach idę w górę po zupełnie płaskich, stromych skalnych płytach, więc dobre, antypoślizgowe obuwie to absolutny obowiązek. Panorama z Małego Koziego jest znacznie bardziej rozległa niż z przełęczy Zawrat i w końcu bardzo dobrze widać cel wyprawy, czyli Kozi Wierch. Przemieszczanie się granią, ku zaskoczeniu niektórych, nie jest nieustanną drogą w górę. Bardzo często przemieszczamy się w dół, na przykład schodząc z Małego Koziego, a czasami w bok wzdłuż ściany. W mojej opinii właśnie te zejścia są znacznie trudniejsze technicznie od podejść. Należy pamiętać, że poruszamy się po bardzo wąskich półkach skalnych, które w zacienionych miejscach mogą być mokre, a nawet pokryte lodem, warto zachować szczególną ostrożność. Długi, ale w miarę łagodny trawers poniżej grani nie jest trudny, ale tutaj ważna jest odporność na ekspozycję. Po dojściu do grani Zmarzłych Czub zaczyna się spacer po ukośnych płytach. Są w tym miejscu łańcuchy, ale błędnik tego nie rozumie. Po deszczu trzeba uważać, bo to idealne miejsce na spektakularny upadek. Cała Orla Perć to z pewnością wdzięczny temat na długi, osobny wywód i z całą pewnością po kolejnej wyprawie podzielę się z Wami dokładnymi opisami poszczególnych odcinków. Miejscem budzącym największe emocje jest legendarna drabinka. Choć nie jest wcale trudna technicznie, bo to w końcu tylko drabina, budzi największe emocje. W tym miejscu natknąłem się na zator, bo kilka osób nie było do końca przekonanych czy chcą na nią wchodzić. Technicznie drabinka nie sprawia żadnych trudności, ale jest dużym obciążeniem psychicznym. Na mnie największe wrażenie robi widziana z przeciwległej ściany. Kolejny odcinek, pomiędzy Kozią przełęczą a Kozim Wierchem, to dla mnie odcinek najtrudniejszy. Niedługo postaram się też umieścić opis tego odcinka w osobnym wpisie, bo to jest temat na kilkunastostronicową opowieść.   
Czy warto iść na Kozi Wierch? Widok ze szczytu na D5S można porównać do widoku z lotu ptaka, jeżeli traficie na taką pogodę jak ja, to z pewnością na długo zapamiętacie te widoki i będziecie chcieli tam wrócić. Ja wracam, mam nadzieję, że jeszcze w tym roku i wtedy podzielę się z Wami relacjami z poszczególnych odcinków tej wyprawy.  Na koniec chciałbym bardzo podziękować towarzyszom tej wyprawy. Tomasz Waligóra, Łukasz Korycki i Michał Sadowski, dzięki za niesamowite wspomnienia i dzielenie się zdjęciami. Pamiętajcie, że góry są dla wszystkich, bądźcie życzliwi, idźcie swoim tempem, nie zostawiajcie niczego, co ze sobą przynieśliście i nie zabierajcie niczego, co zastaliście na miejscu. Do zobaczenia na szlaku górołazy!
Robert Matyjaszek
Jeżeli podoba Wam się mój wpis, dajcie znać w komentarzach, żeby zmotywować mnie do dalszej pracy. Do zobaczenia na szlaku!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *