Skrzyczne 1257m n.p.m.

Skrzyczne (1257 m n.p.m.) – najwyższy szczyt w grupie górskiej Beskidu Śląskiego, należy do Korony Gór Polskich, czyli do naszego głównego celu. Na Skrzyczne wybraliśmy się pod koniec marca, mając nadzieję na zielone góry. Rzeczywistość była trochę inna, bo tuż po wejściu na szlak, okazało się, że będziemy zmagać się ze świeżym śniegiem. Na początku naszej wyprawy śnieg sięgał do kostek, ale im wyżej, tym było go więcej. Na szczycie było go ok. 60-70 cm.
Ale od początku... Niedługo po wejściu na szlak, zgubiliśmy go . Było to spowodowane mgłą, która ograniczała widoczność na jakieś pięć metrów. Stwierdziliśmy z Bananem, że trzeba się po prostu kierować do góry, aż w końcu dojdziemy na szczyt. Staraliśmy się trzymać wyciągu krzesełkowego, ale przez wcześniej wspomnianą mgłę było to dosyć trudne. Dużo się nie zastanawiając szliśmy po prostu w górę na przełaj. Momentami nie było łatwo, bo każdy, kto szedł przez warstwę półmetrowego, świeżego śniegu wie, że trzeba w takich warunkach włożyć dwa razy więcej wysiłku w marsz. Ale daliśmy radę, doszliśmy na szczyt. Mgła na górze niestety nie odpuściła, więc nie uraczyliśmy żadnych zapierających dech w piersiach widoków. Dopiero na zejściu, po przejściu około pięciuset metrów mgła trochę odpuściła i wracaliśmy szlakiem.
Skrzyczne polecam wszystkim, którzy zaczynają przygodę w górach i którzy nie mają żadnego doświadczenia (może nie kiedy jest tam śnieg i mgła), bo satysfakcja ze zdobycia najwyższego szczytu w Beskidzie Śląskim jest gwarantowana! Pamiętajcie, że góry są dla wszystkich, bądźcie życzliwi, idźcie swoim tempem, nie zostawiajcie niczego, co ze sobą przynieśliście i nie zabierajcie niczego, co zastaliście na miejscu. Do zobaczenia na szlaku górołazy!
Adam Grzybowski
Jeżeli podoba Wam się mój wpis, dajce znać w komentarzach, żeby zmotywować mnie do dalszej pracy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *